|
Blog > Komentarze do wpisu
Lauren Child „Za nic na świecie nie zjem pomidora”wydawnictwo Media Rodzina
Chwaliłam się ostatnio co przeczytałam, to dziś pochwalę się co z córeczką czytamy, zwłaszcza, że książeczka fajnie wpisuje się w blogową tematykę :)) Książka bardzo przypadła nam do gustu. Ma fajny duży format i śmieszne ilustracje. Bohaterami są Lola – straszny niejadek, oraz jej brat Charlie, który podaje jej obiad i wpada na spektakularny plan przemytu jedzenia Loli w taki sposób, że sama chętnie po nie sięga i wkłada je do buzi. A jego pomysłem jest po prostu zamiana klasycznych nazw potraw jak groszek czy pomidor (na których widok Lola od razy krzyczy „Za nic na świecie nie zjem pomidora !”) na nazwy wyimaginowanych super potraw jak zielone kulki z Zelandii (zrobione z zieleniny i spadające z nieba)i księżycoowoce. Ale wyżej wymienione rewelacje zawarte w książce dopiero mamy przed sobą i myślę, że z pewnością przetrenujemy je kiedy córka będzie starsza. Na razie książka jest wspaniałym atlasem do nauki nazywania rzeczy do jedzenia i super się w tej roli sprawdza, dzięki licznym obrazkom. Polecam książkę dla młodszych i starszych dzieci.
piątek, 14 stycznia 2011, dorota20w
Komentarze
Gość: Noelka, afdp115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/17 06:18:42
Jakże bliski jest mi tytuł tej książeczki. Wyobraźcie sobie, że ja od urodzenia fanka zupy pomidorowej, pomidora do ust nie brałam. jako bardzo małoletnie dziecię usłyszałam, że mój chrzestny (to był mój ulubiony wujek) nie lubi pomidorów i cóż zrobiło dziecię? konsekwentnie zaczęło twierdzić, że też nie lubi pomidorów i nie było siły, żeby te pomidory we mnie wmusić (a podchody były robione różne, co wiem z rodzinnych opowieści), co nie przeszkadzało mi zajadać się zupą pomidorową czasami w ilościach przemysłowych. Tak mi się to utrwaliło, że teraz, jako dorosła osoba zjem pomidora, ale bardziej z rozsądku niż z przyjemności.
|
Tweet
![]()
|
Super musi być ta książeczka :)